Co robi inżynier informatyki, kiedy odkrywa,że ma zdolności postrzegania pozazmysłowego? Zaczyna je badać!
Read moreTysiace sprzedanych egzemlarzy!
Read moreCzy we współczesnym świecie nadal możemy zetknąć się z praktykowaniem czarnej magii? Czy postępujący rozwój technologiczny powoduje stopniowe wsparcie wierzeń...
Read moreSiedemnastoletnia Stephanie Cooper właśnie wyjawiła swej najbliższej przyjaciółce, że jest w ciąży. Jak ma o tym powiedzieć swoim rodzicom i...
35 zapierających dech w piersiach wzorów biżuterii na każdą okazję.
„Konferansjerem być, czyli o sztuce uwodzenia publiczności”, to sugestnik dla każdego, kto interesuje się sztuką prowadzenia imprez. Książka napisana jest...
Magia fascynuje każdego, jest wszechobecna w życiu, gdy ciągle powtarzamy o różnych zdarzeniach „jakież to magiczne”, lecz zapytani wprost, nie chcielibyśmy jej przyznać żadnej wartości poznawczej ani sprawczej. Éliphas Lévi, a właściwie Alphonse Louis Constant (1810–1875), uważał inaczej. Ten żarliwy katolik, niedoszły kapłan o żydowskim pseudonimie, zajmował się magią nie tylko jako jej historyk, lecz także praktycznie – podobno wywołał Apoloniusza z Tiany. Napisał historię magii, podręcznik dalece nie bezstronny, pełen zaangażowania w okultyzm i jego „naukę”, którą uważał za zgodną z religią katolicką. Książka Léviego-Constanta należy dziś do kanonu i klasyki literatury przedmiotu. Magia jest dla autora pozytywną nauką o tajemnych siłach przyrody, do których klucz zapewnia adeptowi wielką moc sprawczą. Formalnie biorąc, to samo można by rzec o współczesnej fizyce, nawet jeśli „klucz” w obu tych dziedzinach wygląda zdecydowanie inaczej. A już zupełnie nie można lekceważyć dokonań alchemii, pośrednika między dawnym a nowym rozumieniem wiedzy i nauki. Może więc warto zajrzeć do tych rozważań choćby na zasadzie eksperymentu myślowego, bo przecież wieki czy tysiąclecia wcześniej tu właśnie szukalibyśmy wiedzy o świecie. Książka Léviego jest ponadto pełna życia, anachroniczna i urocza w mieszaniu filozoficznych spekulacji z obszernymi opowieściami o tajemniczych zdarzeniach. No i warto też się zabezpieczyć – bo jeśli któregoś dnia fizyka potwierdzi, że coś takiego jak „światło astralne”, podstawowa siła w kosmosie, faktycznie istnieje?