Jak wychować mądre i szczęśliwe dziecko? Wystarczy, jak dowodzi John Medina, przestrzegać kilku prostych lecz niezwykle ważnych reguł.
Read moreOddajemy w ręce Czytelników książkę „wybuchową” i „wyzywającą” . Wybuchową, w tym sensie, że powinna wywołać dyskusje i spory, i...
Read morePierwsze polskie opracowanie metody przedłużonej ekspozycji w terapii PTSD nastolatków! Doskonały przewodnik dla klinicystów pracujących z nastolatkami, którzy doświadczyli traumy....
Read more"Niezwykle świeże i szalenie przydatne podejście do wychowania. W swoim następnym życiu chcę być Holenderką!"
Read moreKto jeszcze chciałby nauczyć się gotować szybko, prosto i niezwykle smacznie? Daj mi 5 minut, a pokażę Ci, jak: -...
Read moreDlaczego on mnie nie słucha? to doskonała pozycja dla dziewczyn i kobiet, które przechodzą w związku trudne chwile spowodowane nieodpowiednią...
Read moreTa zabawna książka zdejmuje poczucie winy z normalnych, zagonionych matek.
Read moreTatry to najwyższe, najbardziej popularne, a według wielu również najpiękniejsze polskie góry. Wyniosłe szczyty, urokliwe doliny i fascynująca tatrzańska przyroda...
Dajmy każdemu dziecku kompas moralny na całe życie!
Riley Tanner ma najlepszego przyjaciela, takiego przyjaciela, o którym marzy każda dziewczyna. Jest wspierający, lojalny, uczciwy, godny zaufania, dobry i...
Mama i tata nazywają go telefonem. Nie jest to prawdziwa, żywa osoba ani nic w tym rodzaju, ale mimo to bardzo dużo z nim rozmawiają. Czasem, widocznie kiedy zaczyna się nudzić, denerwuje się i woła ich: „dzyń… dzyń…”. Wtedy któreś z rodziców przybiega i mówi do niego uspokajająco. Najlepsza do rozmowy z telefonem jest moja mama. Za-wsze kiedy rozmawia z nim o mnie, trwa to bardzo długo. Od czasu do czasu ja też próbuję z nim rozmawiać, ale wydaje mi się, że on nie rozumie, co mam na myśli mówiąc: „ablablablabla” i odpowiada tylko „piip-piip-piip”, a to nie jest to, co nazwałbym przyjemną pogawędką. A kiedy kręcę tarczą dokładnie tak jak mama albo tata, czasem mówi coś naprawdę i wtedy ja też mówię coś napraw-dę. Na przykład: „buu-buu-oodija-baach-te-te-gogogo”. A kiedy powiem tak dużo, on pyta mnie, z kim chcę mówić. Z kim?! Oczywiście z nim, z naszym telefonem. Czy uważacie, że on naprawdę nie rozumie?