Henryk Paprocki – Czas. Eseje o wieczności
Henryk Paprocki (ur. 1946), duchowny prawosławny, wykładowca polskich uczelni, autor wielu książek i przekładów z dziedziny teologii prawosławnej, w niniejszej ...
Henryk Paprocki (ur. 1946), duchowny prawosławny, wykładowca polskich uczelni, autor wielu książek i przekładów z dziedziny teologii prawosławnej, w niniejszej ...
George Orwell's paean to the end of an idyllic era in British history, Coming Up for Air is a poignant ...
Bułgarsko-turecko-greckie pogranicze to jeden z najdzikszych zakątków Europy, fascynujący monumentalną przyrodą, w której cieniu przetasowują się karty historii. Sto lat ...
Pięć tekstów dramatycznych, które stanowią przedmiot niniejszej pracy, chciałabym traktować jako rodzaj object trouve – zbłąkanej przesyłki z lat siedemdziesiątych, ...
Trzy osoby z trzech różnych światów – pani naukowiec, artysta włóczęga i prezes milionowej firmy. Na pierwszy rzut oka nie ...
Autor w pierwszej części książki przybliża historię Zamku na tle dziejów Polski – od czasów średniowiecza do okresu odbudowy po ...
Co poświęcisz, by ochronić swoich bliskich?
Poradnik napisany z myślą o rodzicach i opiekunach małych „atopików”.
Czy pragmatyzm i zdrowy rozsądek Woltera jest potrzebny w naszych czasach? Zdaniem tego francuskiego filozofa warto rozmyślać nad tym co...
Henryk Paprocki (ur. 1946), duchowny prawosławny, wykładowca polskich uczelni, autor wielu książek i przekładów z dziedziny teologii prawosławnej, w niniejszej pracy podjął odwieczne zagadnienie „czym jest czas?” u samych jego podstaw, pytając przede wszystkim, czy czas w ogóle istnieje. W niniejszym tomie, choć podtytuł sugeruje zbiór tekstów skupionych wokół jakiegoś tematu, autor przedstawił rozległy, a zarazem spójny obraz tej problematyki. Są to równocześnie „eseje o wieczności”, co od razu sugeruje też pewną orientację problematyki: chrześcijańską, nastawioną na relację między czasem a nie-czasem, wiecznym trwaniem. Czy jednak wieczność, poza-czas, jest żywa, czy może jest bezruchem? Czy sam czas jest ruchem, czy może właśnie bezruchem, czyli w rzeczywistości ludzkim złudzeniem?