Tadeusz Sobolewski – Kino swoimi słowami
„Swoimi słowami” – tak nazwałem felietony, które piszę dla miesięcznika „Kino” od lat dziewięćdziesiątych. One właśnie – choć nie tylko, ...
„Swoimi słowami” – tak nazwałem felietony, które piszę dla miesięcznika „Kino” od lat dziewięćdziesiątych. One właśnie – choć nie tylko, ...
Hell is a city. Forget the old-fashioned sulphurous pit you may have read about. Over the millennia, Hell has evolved...
„Swoimi słowami” – tak nazwałem felietony, które piszę dla miesięcznika „Kino” od lat dziewięćdziesiątych. One właśnie – choć nie tylko, także teksty z „Gazety Wyborczej” – składają się na tę książkę. Nie są to klasyczne recenzje ani filmoznawcze analizy, choć znajdują się wśród nich portrety wybitnych reżyserów i interpretacje znaczących filmów. Uprzedzam: w tych tekstach pełno jest mnie. Są też ludzie, którzy byli mi bliscy, książki, które czytałem oraz miejsca, które mnie fascynowały, od Nowego Jorku po Indie. Dużo jest tam Polski, historii, polityki, religii i herezji – tego, czym żyliśmy w ostatnim dwudziestoleciu. I coś jeszcze, bardzo własnego. A wszystko to w związku z filmami, choć czasem tylko pod pretekstem filmu.