Paweł Stelmach – Setki oceanów
Ubierzcie kask, ochraniacz na zęby i puchowy skafander, bo Setki oceanów to zderzenie z hokejową bandą, wizyta w sierocińcu podczas ...
Ubierzcie kask, ochraniacz na zęby i puchowy skafander, bo Setki oceanów to zderzenie z hokejową bandą, wizyta w sierocińcu podczas ...
„Coaching twórczości” jest drogą i środkiem, otwieraczem oczu, inspiracją i rozwiązaniem dla wszystkich twórczych osób oraz tych, którzy mają odwagę...
W podręczniku omówiono: nową klasyfikację gruntów (zgodną z PN-EN ISO 14688:2006), badania podłoża gruntowego dla celów fundamentowania, fundamenty bezpośrednie i...
Struktura funkcjonalna miast jest od dawna przedmiotem badań geograficznych, jednak większość publikacji poświęcona jest analizie dużych ośrodków, natomiast małe miasta...
Ubierzcie kask, ochraniacz na zęby i puchowy skafander, bo Setki oceanów to zderzenie z hokejową bandą, wizyta w sierocińcu podczas huraganu i wyprawa Apollo 420 z głową pełną ekstazy. W wesołym miasteczku tej prozy pędzimy po rozgałęziającym się fabularnym rollercoasterze, odwiedzając dom strachów, salkę humoru i filozofii, aby na końcu na strzelnicy po wielu wybornych strzałach wygrać miśka. Pawłowi Stelmachowi udała się misja niemożliwa, czyli pożenienie ze sobą Palahniuka i Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej – gruba akcja z bronią w ręku rozpływa się tu we wzruszeniu i namacalnej prawdzie o świecie. Setki oceanów wciąga się ze smakiem pierwszego steku, jedzonego przez kowboja wybudzonego z trzydziestoletniej śpiączki, przy okazji zastanawiając się nad traumami, które każdy z nas niesie, i rolą wszechogarniającego przypadku. Szaleni bohaterowie – prawnik, rozmawiający ze zmarłą żoną, ksiądz misjonarz, handlarz bronią i dziewczyna, której nie da się zabić – gotowi są na wszystko. W tej podróży nie może Was zabraknąć, choć bilet jest tylko w jedną stronę, bo po tej prozie nic już nie pozostanie takie samo.