„Klucze od Echa”. Osobność. Wiersze
Norwid nie chciał być wieszczem. Inaczej projektował powołanie poety. Inaczej czuł i wypracował sobie własny idiom poetyckiej mowy. Wiedział, że ...
Norwid nie chciał być wieszczem. Inaczej projektował powołanie poety. Inaczej czuł i wypracował sobie własny idiom poetyckiej mowy. Wiedział, że ...
Londyn i Kraków. Chłodna doktor psychologii, wyrafinowana prostytutka, przykładna nauczycielka i romantyczna kochanka. Okazuje się, że główna bohaterka Teresa reprezentuje...
Norwid nie chciał być wieszczem. Inaczej projektował powołanie poety. Inaczej czuł i wypracował sobie własny idiom poetyckiej mowy. Wiedział, że tą decyzją skazuje się na osobność. Ale jego osobność niesłusznie utożsamia się z samotnością. Nie jest samotny, kto pragnie zrozumieć. Pojąć epokę i społeczeństwo, do którego należy. Jak streścić to zadanie? Poeta to ten, który widzi głębiej i dalej. Ponieważ widzi głębiej, jest po trosze sędzią. Ponieważ widzi dalej, jest organizatorem wyobraźni narodowej. Jego działanie jest dyskretne i niedoraźne. Pisał dla późnych wnuków, którymi my jesteśmy. Zamiast prowadzić, wybrał los kogoś, kto się najgłębiej w kulturze polskiej zastanawia. I sam żąda dla siebie zastanowienia. Testuje każde kolejne pokolenie, czy jest do tego zdolne. Posiadł bowiem klucze od Echa. Jego myśl jednostkowa, osobna, domaga się konfrontacji. Jedną z takich prób jest i niniejsza książka.