Jakub Fronczak – Zbyt wiele czerni mam w sercu
Zbyt wiele czerni mam w sercu miało swój początek, niezapowiedziane narodziny pod wpływem chwili, chorobliwego impulsu, który przyświecał Autorowi. Ręce ...
Zbyt wiele czerni mam w sercu miało swój początek, niezapowiedziane narodziny pod wpływem chwili, chorobliwego impulsu, który przyświecał Autorowi. Ręce ...
„Każde dziecko wie, że z piasku można ulepić różne rzeczy, Rybki, kwiatuszki – co kto umie. A Prometeuszowi udało się...
n the village of Lauscha in Germany, things have been done the same way for centuries. The men blow the...
Willa Knight: Dead? Alive? Damned to a state of eternal bad luck?
Błogosławiony polski kapucyn podejmuje najbardziej palące kwestie współczesności. Książka, która składa się z niepublikowanych nigdy w całości tekstów, które –...
Zbyt wiele czerni mam w sercu miało swój początek, niezapowiedziane narodziny pod wpływem chwili, chorobliwego impulsu, który przyświecał Autorowi. Ręce wtedy pisały same, On, jak sam zwykł mawiać, był jedynie świadkiem narodzin czegoś prawie wielkiego. Również teraz coraz to nowsze wiersze wychodzące spod pióra młodego Artysty piszą się na własne życzenie – ich autorem jest smutek, nieszczęśliwa miłość, strach i obawa o przyszłość. Książka ta jest podróżą przez niego samego – początkowo wydaje się niepozorna, jednak wraz z upływem czasu i wersów, ckliwych porównań i częstochowskich rymów zamienia się w opowieść o bólu i stracie, wielkiej miłości i nadziei. Każde słowo jest jego łzą, jego uśmiechem i trzepotaniem jego zranionego serca. Autor twierdzi, że los nauczył go dobierać słowa i opowiadać historie w krótkich formach, jakimi są limeryki. Przeczytaj – chociaż stronę – i powiedz mu koniecznie, czy postąpił dobrze.