Maria Pakulnis, Janusz Mizera – Sceny kuchenne
Teoria bez praktyki to jak dwa plus dwa bez czterech. Zaświadczam, że przedstawione w książce przepisy kulinarne konsumowałem przez lata ...
Teoria bez praktyki to jak dwa plus dwa bez czterech. Zaświadczam, że przedstawione w książce przepisy kulinarne konsumowałem przez lata ...
Laura Berk’s Development Through the Lifespan is relied upon in classrooms worldwide for its clear, engaging writing style, exceptional multicultural...
Dawno temu na Dzikim Zachodzie nieprzypadkowo nawiązuje tytułem do słynnego spaghetti westernu Sergia Leone. Zawarte tu historie opowiadają o pogoni...
Teoria bez praktyki to jak dwa plus dwa bez czterech. Zaświadczam, że przedstawione w książce przepisy kulinarne konsumowałem przez lata w postaci gotowych dań, aż mi się uszy trzęsły. Mlaszcząc i cmokając z zachwytu, brałem dokładki, i to nie raz. Mój entuzjazm budziły zwłaszcza ryby: od śledzia pod buraczkami – mniam mniam! – po karpia, szczupaka, sandacza – pycha! Marysia i Janusz uwielbiają gotować, wkładają w to serce, a to podstawa udanej kuchni. I jeszcze ta wschodnia nutka, zrozumiała przy nazwisku Pakulnis, która przypomina mi zawsze potrawy serwowane w młodości przez pochodzącą z Kresów babcię Emilię. Praktyka czyni mistrza. Maria Pakulnis to wielka Artystka na ekranie i na scenie, ale też w kuchni. Bardzo smaczna książka, o czym, przełykając ślinkę, z satysfakcją informuje Janusz „Łasuch” Zaorski