Mariusz Jagiełło – Człowiek z brudnopisu
Tak o tomiku "człowiek z brudnopisu" napisał Bogdan Prejs. - Teraz drgam, proszę państwa – puentuje jeden ze swych wierszy ...
Tak o tomiku "człowiek z brudnopisu" napisał Bogdan Prejs. - Teraz drgam, proszę państwa – puentuje jeden ze swych wierszy ...
On a distant world, the Doctor and Klein discover that the insect-like race that they have come to know as...
Zbiór nowel Klemensa Junoszy z 1897 roku, wśród których znalazły się: Letkiewicz, Po wincie, Oficyna, Pasjans wyszedł, Strzelec bez ręki,...
Seria Wydawnictwa KRAM jest adresowana do polskich turystów wyjeżdżających za granicę.
Tak o tomiku „człowiek z brudnopisu” napisał Bogdan Prejs. – Teraz drgam, proszę państwa – puentuje jeden ze swych wierszy Mariusz Jagiełło. Co wrażliwsi czytelnicy z wyrozumiałością pochylą głowy na takie wyznanie rozumiejąc, że wszak poeta to wietrzne stworzenie dźwigające na swych wątłych barkach wszystkie ciężary i boleści naszego niedoskonałego świata. Nic z tych rzeczy. Jagiełło mocno stąpa po ziemi i nie chowa głowy w chmurach, a jeżeli cierpi za miliony, to dokładnie tak, jak narzekający na uwierający pęcherz pełen autoironii podmiot liryczny z „Poety” Andrzeja Bursy. Autor tomiku „Człowiek z brudnopisu” nawet nie nazywa siebie poetą, lecz twórcą wierszy. Unika jakiejkolwiek identyfikacji z profesją kojarzącą się statystycznemu odbiorcy z metaforycznym zachwytem nad „świtami poranka”. Jego książka to rozpisana na wersy autobiografia wchodzącego powoli w wiek średni mężczyzny żyjącego po szarej stronie mocy. Dla niego poezja to nie pielęgnowanie rabatek, lecz dawanie świadectwa własnemu światu. Bynajmniej nie wykaligrafowanemu na pokaz, jak z zeszytu prymusa. On woli być czarnym charakterem uczącym innych monosylab.