Tadeusz Sobolewski – Kino swoimi słowami
„Swoimi słowami” – tak nazwałem felietony, które piszę dla miesięcznika „Kino” od lat dziewięćdziesiątych. One właśnie – choć nie tylko, ...
„Swoimi słowami” – tak nazwałem felietony, które piszę dla miesięcznika „Kino” od lat dziewięćdziesiątych. One właśnie – choć nie tylko, ...
Piękna i mądra opowieść familijna o trudnych chwilach dzieci z czasów wojny.
Bohaterką tej powieści jest Julia, mama krnąbrnego czterolatka, którego nazywa Najduszkiem, żona wyrozumiałego Edka. Julia odeszła z dotychczasowej pracy po...
„Swoimi słowami” – tak nazwałem felietony, które piszę dla miesięcznika „Kino” od lat dziewięćdziesiątych. One właśnie – choć nie tylko, także teksty z „Gazety Wyborczej” – składają się na tę książkę. Nie są to klasyczne recenzje ani filmoznawcze analizy, choć znajdują się wśród nich portrety wybitnych reżyserów i interpretacje znaczących filmów. Uprzedzam: w tych tekstach pełno jest mnie. Są też ludzie, którzy byli mi bliscy, książki, które czytałem oraz miejsca, które mnie fascynowały, od Nowego Jorku po Indie. Dużo jest tam Polski, historii, polityki, religii i herezji – tego, czym żyliśmy w ostatnim dwudziestoleciu. I coś jeszcze, bardzo własnego. A wszystko to w związku z filmami, choć czasem tylko pod pretekstem filmu.